newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. Mike Egerton - PA Images via Getty Images

W piątek wypada kolejna rocznica jednego z symbolicznych wydarzeń w dziejach Premier League. 14 lutego 2005 roku Arsenal jako pierwszy w historii nie miał w meczowej kadrze ani jednego Anglika.

Kanonierzy, broniący wtedy mistrzostwa Anglii, gościli Crystal Palace i sam mecz nie miał większej historii. Wygrali 5:1 i już do przerwy było 3:0 – typowe starcie wielkiego klubu z kandydatem do spadku. Thierry Henry strzelił wtedy swojego 200. gola w Premier League, ale ważniejsze było to, kto wyszedł na boisko i kto zasiadł na ławce.

W kadrze meczowej Arsenalu nie znalazł się wtedy żaden Anglik. Było w niej za to sześciu Francuzów (Thierry Henry, Patrick Vieira, Robert Pires, Gael Clichy, Pascal Cygan i Mathieu Flamini), trzech Hiszpanów (Jose Antonio Reyes, Cesc Fabregas, i Manuel Almunia), dwóch Holendrów (Dennis Bergkamp i Robin van Persie), a ponadto Niemiec (Jens Lehmann), Kameruńczyk (Lauren), Brazylijczyk (Edu), Iworyjczyk (Kolo Toure) i Szwajcar (Philippe Senderos). A jakby tego było mało menedżerem był oczywiście Arsene Wenger – kolejny Francuz.

Pomogły dwie absencje. Sol Campbell leczył kontuzję, a Ashley Cole grypę i Arsenal przeszedł do historii.

Przykład Kanonierów z tamtego lutego meczu sprzed 15 lat mocno zapadł w pamięć i stanowi symboliczną datę w historii Premier League, ale nie wzbudził wówczas wielkiej dyskusji. Media oczywiście ten fakt odnotowały, „Daily Mail” pisał o „Zjednoczonych Narodach Arsenalu”, w każdym dzienniku było to nadmienione podczas relacji z meczu, ale nie było ogólnonarodowej debaty o zatraceniu angielskości w angielskiej piłce. – Nie patrzę nikomu w paszport, ale na jakość i podejście. Ale widziałem, że Sven Göran Eriksson (ówczesny selekcjoner reprezentacji Anglii – przyp. red.) był na trybunach. Co mógł oglądać? – żartował po spotkaniu Wenger.

 

Menedżer Kanonierów nie musiał wysłuchiwać pytań o zdradę o angielskich wartości, ponieważ szlak został przetarty już wcześniej. Bo choć on jako pierwszy poszedł aż tak daleko, jak wystawienie jedenastki i rezerwowych bez ani jednego Anglika, to większe dyskusje wzbudziły wydarzenia, które miały miejsce niewiele ponad pięć lat wcześniej.

CHELSEA HAŃBI ANGLIĘ

W Boxing Day roku 1999 pierwszego przełomu dokonała Chelsea. Chris Sutton i Dennis Wise byli kontuzjowani i na spotkanie z Southampton w jedenastce The Blues wyszli kolejno: Holender Ed de Goey, Hiszpan Albert Ferrer, Francuz Frank Leboeuf, Brazylijczyk Emerson Thome, Nigeryjczyk Celestine Babayaro, Rumun Dan Petrescu, Francuz Didier Deschamps, Włosi Roberto Di Matteo i Gabriele Ambrosetti, Urugwajczyk Gustavo Poyet i Norweg Tore Andre Flo. Menedżerem był Włoch Gianluca Vialli.

Gdy piłkarze Chelsea wyszli z tunelu, czekała na nich nadzwyczaj duża liczba fotoreporterów. Brytyjska prasa mocno żyła tym wydarzeniem i szum zrobił się od razu po tym, jak wszyscy zdali sobie sprawę, że wobec absencji dwóch Anglików Viali może wystawić taki zespół.

Michael Cox w książce „The Mixer” przypomina, że wówczas informacje i komentarze o tym przeniesiono w dziennikach ze stron sportowych do najważniejszych działów, a „Guardian” poświęcił symbolicznemu składowi wstępniak numeru. Anglicy wyciągali daleko idące wnioski, ale Viali nie widział w tym niczego wyjątkowego czy oburzającego. – Dopóki na boisku mówimy tym samym językiem, nie robi to żadnej różnicy. Kilku graczy było kontuzjowanych i nie mogło wystąpić. Pechowo byli to po części Anglicy, ale narodowość nie jest dla mnie istotna – mówił menedżer londyńczyków.

Kilka miesięcy później sytuacja się powtórzyła. Chelsea wyszła na marcowy mecz Ligi Mistrzów przeciwko Lazio znów bez Anglika w jedenastce, a nazajutrz dziennik „The Independent” zamieścił jej fotografię z podpisem: „Zdjęcie, które upokarza angielski futbol”. Taką narrację nakręcał też fakt, The Blues przegrali tamto spotkanie 1:2. Jednak tak po prawdzie, to nie miało to większego znaczenia, bo przeszli do kolejnej rundy.

Fot. Jon Buckle/EMPICS via Getty Images

Rok 1999 w ogóle był pod tym względem przełomowy. Dziewięć miesięcy wcześniej, 27 lutego Aston Villa była ostatnim klubem w Premier League, który wystawił jedenastkę złożoną całkowicie z Anglików. Od tego czasu dwa razy zdarzyło się, że drużyny w lidze angielskiej wychodziły składem z samymi Brytyjczykami, ale ich angielskość łamała obecność Szkotów – dwóch było w jedenastce Blackpool w ostatniej kolejce sezonu 2010/11, a jeden w Burnley w grudniu 2014 roku. W tym sezonie bliskie tego jest Sheffield United, które wystawiało już drużyny złożone z graczy wyłącznie z Wysp, jednak byli w nich Irlandczycy.

ANGLICY SĄ OBCY U SIEBIE

Dziś jedenastki angielskich klubów bez Anglików już nie dziwią. Premier League ma najwyższy udział obcokrajowców spośród pięciu czołowych lig europejskich. W obecnym sezonie jedynym klubem, w którym proporcja minut rozegranych przez Anglików jest wyższa niż przez piłkarzy z zagranicy jest Burnley. Na drugim biegunie są Manchester City, Arsenal i Wolverhampton, gdzie cudzoziemcy składają się na ponad 80% występów.

W tym sezonie nastąpiło jednak drobne przełamanie trendu. W pierwszej kolejce 37,7% wszystkich piłkarzy, którzy wyszli na boiska kwalifikowało się do gry w reprezentacji Anglii i był to najwyższy odsetek na inaugurację sezonu od 8 lat. Po blisko 2/3 rozgrywek ich udział wynosi 34,8% i jest nie tylko wyższy niż rok temu (30,1%), ale również najwyższy od rozgrywek 2011/12, kiedy cztery kluby korzystały z Anglików przez ponad połowę czasu i ogólny stosunek ich minut w lidze wyniósł na koniec 36,6%.

Źródło: transfermarkt.co.uk

Dla porównania, w sezonie, w którym Arsenal jako pierwszy powołał całą meczową kadrę bez Anglika, ich udział wynosił blisko 38%, a gdy Chelsea wystawiała w Boxing Day ’99 jedenastkę bez rodzimego piłkarza – aż 44,8%.

Globalizacja Premier League przyspieszyła w ostatnich latach, ale to proces obserwowany od jej początków. Gdy liga ruszała pod tym szyldem 15 sierpnia 1992 roku, w składach wszystkich drużyn – wówczas jeszcze 24 w ligowej stawce – wyszło tylko 11 obcokrajowców. Dwa tygodnie temu w ostatniej pełnej kolejce, gdy grały wszystkie kluby w jeden weekend, aż 142. Ten sezon stanowi lekkie przełamanie trendu, ale wcale nie musi być początkiem odwrotu, a wyłącznie pojedynczym skokiem na wykresie.

CO PO BREXICIE?

Ciekawe, jak na taki stan rzeczy wpłynie Brexit. Już teraz Premier League planuje zwiększyć wymóg posiadania w 25-osobowej kadrze na sezon dwunastu, a nie jak do tej pory ośmiu „home-grown players”. Takimi wychowankami nie są jednak tylko Anglicy – byłby nim np. Wojciech Szczęsny, gdyby kiedykolwiek wrócił do tej ligi – bo według definicji w przepisach są to wszyscy gracze, bez względu na narodowość czy wiek, którzy byli zarejestrowani w klubie przez co najmniej 36 miesięcy przed ukończeniem 21. roku życia. Łapie się więc także chociażby Krystian Bielik.

Ale wyjście z Unii Europejskiej ma jeszcze jedną możliwą konsekwencję. Już teraz zastanawiano się, czy skoro Wielka Brytania od 31 stycznia jest już oficjalnie poza strukturami wspólnoty, angielskie kluby mogą podpisywać umowy z niepełnoletnimi piłkarzami spoza kraju. W ten sposób wiele drużyn gromadziło sobie takich Bielików, którzy później spełnialiby wymogi „home-grown player”. Ostatecznej decyzji nie było, powołując się m.in. na okres przejściowy wyjścia Brytyjczyków z UE, a ten trwa do końca 2020 roku. Później przepisy mogą tego zabronić.

O ile takie omijanie wymogów o liczbie wychowanków może zostać ukrócone, o tyle trudno sobie wyobrazić, by najbogatsza liga świata nagle masowo przestała sprowadzać piłkarzy z zagranicy – w zamyśle czołowych spośród pozostałych krajów, reprezentantów swoich państw oraz gwiazdy – i zwróciła się ku młodym Anglikom. Przykłady takie jak Chelsea Franka Lamparda, który sięgnął do akademii Chelsea czy odmłodzonego Manchesteru United, w którym linia produkcyjna nadal dostarcza zdolnych graczy (tylko w tym sezonie Masona Greenwooda czy Brandona Williamsa), są obiecujące, ale dziś Premier League to ogromna globalna wioska. Nawet w obliczu Brexitu prędzej zobaczymy drugi Arsenal z 14 lutego 2005 roku niż Aston Villę z 27 lutego 1999.

#arsenal
#Chelsea
#premier league

Najnowsze

„Czy jest coś lepszego niż koks i dziwki?”. Fury zapowiada powrót do ćpania. Ale najpierw chce pobić Wildera i zostać legendą sportu

Eksperci nie mają wątpliwości – ta walka wył ...

#boks
#Deontay Wilder
#Tyson Fury

NA GOŁE PIĘŚCI #3. Wilder vs Fury, czyli historia i widowiskowość (FELIETON)

Uszanowanie Panie i Panowie! Gotowi na zarwanie kolejnej nocy ze sportami walki? Cóż zrobić, że większość wielkich walk organizują w ...

#boks
#Deontay Wilder
#Tyson Fury

Olaf Lubaszenko w „Futbol i Cała Reszta”. Jest podcast i wideo!

W każdy czwartek o godzinie 18:00 premiera audycji w newonce.radio – „Futbol i cała reszta”. To cykl, w którym Przemysław Rudzki i Arkadiusz Sitarz rozmawiają z ludźmi ze świat ...

#arek sitarz
#Futbol i cała reszta

Trenerzy do wzięcia. 5 topowych szkoleniowców bez pracy, którzy tylko czekają na okazję

Sezon już w pełni, co prowadzi właścicieli klubów do przemyśleń nad składami oraz ławkami trenerskimi. Coraz więcej byłych piłkarzy ...

#trenerzy
#mauricio pochettino

Z NOGĄ W GŁOWIE. Trenerzy – najbardziej zadowoleni z siebie ludzie polskiej piłki

Winni stanu polskiej piłki są wszyscy wokoło. Stwórzcie im tylko optymalne warunki, a zatrzęsą światem. Skoro jeszcze nie zatrzęśli, ...

#ekstraklasa
#felieton Trela
#trenerzy

PREMIER FREAK: 27. kolejka w Anglii pod znakiem derbów Londynu i hitu w Leicester

Przed każdą kolejką Premier League tylko na newonce.sport przeczytacie szczegółową zapowiedź autorstwa Przemysława Rudzkiego i Micha ...

#Premier Freak
#premier league

KĄCIK FANTAZJI: Powoli trzeba myśleć o pustkach w terminarzu

Po rozciągniętej na 11 dni kolejce numer 26 czas na powrót do normalności. Gracze FPL mają czas na ruchy do soboty o godz. 12:30, dlatego czas na kolejny Kącik Fantazji. W nim, ...

#Fantasy Premier League
#Kącik Fantazji

TWARO, WHY #5. Czy Polska ma dobrych sędziów i młodych, utalentowanych piłkarzy?

W każdy piątek na portalu newonce.sport komentator Canal+ Andrzej Twarowski odpowiada na wasze pytania. Możecie je zadawać od ponied ...

#andrzej twarowski
#Manchester United

Nieoszlifowane diamenty, które niedługo błysną w elicie. Największe talenty w LE

Takie są piłkarskie kluby i ich sportowe sukcesy jakie ich młodzieży chowanie... Tak chciałyby powiedzieć drużyny z europejskiego za ...

#Liga Europy
#największe talenty

Ekstraklasa oficjalnie powiększona. Niepohamowana potrzeba reform (FELIETON)

PZPN już oficjalnie zdecydował, że od sezonu 2021/2022 w ekstraklasie zagra osiemnaście zespołów. To jedenasta zmiana systemu rozgry ...

#ekstraklasa
#komentarz
#reforma

Kacper Przybyłko, czyli najlepszy Polak w historii MLS (WYWIAD)

W Polsce jest postacią dość anonimową, tymczasem w poprzednim sezonie Kacper Przybyłko był czołowym strzelcem MLS, u boku Zlatana Ibrahimovicia czy Carlosa Veli. W newonce.spor ...

#Kacper Przybyłko
#MLS
#wywiad
POKAŻ WIĘCEJ