newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. Alex Livesey/Getty Images

W każdy piątek na portalu newonce.sport komentator Canal+ Andrzej Twarowski będzie odpowiadał na wasze pytania. Możecie je zadawać od poniedziałku począwszy pod postami w mediach społecznościowych newonce.sport. Tematyka jest dowolna – od bieżących spraw po komentatorskie przygody Andrzeja. Na pierwszy ogień najciekawsze wydają się kwestie Liverpoolu, Manchesteru United czy Evertonu pod wodzą Carlo Ancelottiego.

rafaldawidkrech:
Która drużyna jest lepsza: Liverpool Kloppa czy Barcelona Guardioli?

Nie bardzo wiadomo, jaką metodą to zmierzyć. Liverpool ograł w dwumeczu Barcelonę, ale to była jednak Barca Valverde, a nie Guardioli. A chyba wszyscy jesteśmy zgodni, że to zupełnie inna trenerska półka. Na pewno starcie tamtej Barcelony z obecnym Liverpoolem byłoby jednym z najwspanialszych klubowych meczów, jakie możemy sobie wyobrazić.
Przypominam sobie finał na Wembley, gdy Manchester United sir Alexa Fergusona został piłkarsko zmiażdżony przez zespół z Katalonii. Chyba nigdy wcześniej i nigdy później Czerwone Diabły za kadencji Szkota nie czuły takiej bezradności w starciu w europejskich pucharach. Najłatwiej chyba jest podejść do tematu zestawiając ze sobą skład Barcy z finału rozegranego w 2011 roku na Wembley z drużyną Liverpoolu, która wyszła na ubiegłoroczny finał w Madrycie. Niech każdy, kto ma ochotę przeprowadzi swoją symulację. Jest to o tyle łatwe, że systemy gry są do siebie podobne.
U mnie wygląda to tak:
Valdes – Alisson 0:1, Alves – Arnold 1:1; Abidal – Robertson 0:1; Pique – Van Dijk 0:1; Mascherano – Matip 1:0; Busquets – Fabinho 1:1, Xavi – Wijnaldum 1:0, Iniesta – Henderson 1:0, Messi – Salah 1:0; Pedro – Mane 1:1, Vila – Firmino 1:1. O ile dobrze liczę, to wychodzi 8:7 dla Barcelony.
Biorąc pod uwagę, że Klopp częściej wygrywał z Guardiolą – tutaj punkt dla Liverpoolu. Czyli dochodzi do karnych. W nich patrzymy na wynik bramkarzy i już wiemy, kto wygrał ten finał. Od razu dodam, na pocieszenie kibiców Barcelony, że w starciu z drużyną, która sięgała po pierwszy Puchar Europy za kadencji Guardioli (2009), górą z pewnością byłaby Duma Katalonii.

***

dziabac:
Kiedy Manchester United zdecyduje się na zmianę trenera?

Właściwie, patrząc na wyniki, powinien być już dawno po zmianie. Najgorszy start w lidze od 30 lat właściwie mówi wszystko. W 24 grach OGS zdobył z 34 oczka, czyli o 6 mniej niż MU prowadzony przez Davida Moyesa na tym etapie rozgrywek. Tak naprawdę osobami, które w tym momencie mogą to zrobić są właściciele, czyli rodzina Glazerów. Przy czym najpierw musieliby odwołać dyrektora wykonawczego Eda Woodwarda, który stoi murem za Norwegiem.
Zmiana na samym szczycie władz na Old Trafford oznaczałaby spore trzęsienie ziemi w całym klubie. Takie rzeczy trzeba przygotować bardzo starannie, nie kierując się emocjami. Zresztą warto pamiętać, że dla właściciela liczy się bardziej biznes niż wynik sportowy. Akcje klubu w ostatnich trzech miesiącach poszybowały z 15 dolarów na 20. Wartość klubu wynosi obecnie 5,7 mld $ (kupili za 900 mln $). Zatem z ich punktu widzenia obecny szef bardziej zasługuje na premię niż dymisję.
A wracając do Norwega, to – przy całej sympatii do niego – nie widać w jego działaniach żadnego pomysłu na grę drużyny. Jak byśmy dzisiaj zdefiniowali styl United? Może urwie się Daniel James, który teraz jest w wyraźnie słabszej formie, może coś z niczego zrobi Marcus Rashford (teraz kontuzjowany). Kto dziś jest liderem drużyny? Słusznie swoje zdziwienie wyraził Gary Neville, który stwierdził, że nie rozumie, jak ten skład może rocznie kosztować 332 mln funtów. W Anglii żaden inny klub nie wydaje takich kwot na pensje piłkarzy ( Manchester City 267 mln, Liverpool 255, Chelsea 236).
Solskjaer to z pewnością porządny facet, dobry człowiek. Idealny kandydat na trenera młodzieży, asystenta lub głównego trenera podczas meczów klubowych legend lub tymczasowego menedżera, którego zadaniem jest uspokojenie sytuacji po wstrząsie. Gdyby Norweg miał na Old Trafford „samograja” to może wówczas wyglądałoby to inaczej. Jednak w tym momencie ta drużyna potrzebuje postaci charyzmatycznej. Takiej, która weźmie całe towarzystwo za twarz, albo człowieka z wizją i koncepcją, umiejącego poprzez proces treningowy wycisnąć z grupy piłkarzy coś ekstra. Uwypuklić zalety i ukryć słabości. Jak na moje oko najlepszy dla United byłby Julian Nagelsmann. To jest osoba, która mogłaby przeprowadzić transformację drużyny pod każdym względem. Zwłaszcza, że tutaj miałby środki finansowe, o jakich może tylko pomarzyć pracując w RB Lipsk. Takiego wizjonera potrzebuje dziś United.

***

Przemysław Grudny:
Czy Ancelotti zrobi zrobi czołówkę z Evertonu?

Od czasu zdobycia przez Leicester tytułu w 2016 roku nikogo nie należy lekceważyć, bo to najprostsza droga do wyjścia na głupka. Życie kibica Evertonu bywa frustrujące. Zwłaszcza teraz, gdy triumfy święci rywal zza miedzy. Kiedy sąsiadowi nie idzie, wówczas łatwiej jest znosić swoje porażki i potknięcia.
Fanom The Toffees nawet poruszanie się po własnym mieście dostarcza niemal samych negatywnych emocji. Gdzie się nie ruszą, tam atakuje ich kolor czerwony. Z co drugiej witryny zerka na nich Salah czy inny Van Dijk. To była moja pierwsza obserwacja podczas ostatniej wizyty w Liverpoolu, gdzie komentowaliśmy mecz The Reds z United.
Na pewno dziś szanse Evertonu na pozytywny kolejny sezon są większe niż za kadencji Marco Silvy. Portugalczyk to był jeden z najbardziej przereklamowanych menedżerów w Premier League. Właściwie nawet nie ma za co go pochwalić. Gdyby dzisiaj zadać komuś pytanie, jak grała drużyna z Goodison Park za kadencji Portugalczyka, odpowiedź pewnie zaczęłaby się od przeciągłego eeeeeeeee, a skończyła na przeciągłym yyyyyyyyyyyyyyy. Jak mawia klasyk „nie było niczego”.
Właścicielowi klubu nie można z pewnością zarzucić, że nie stara się wspierać swoich menedżerów. Od 2016 roku zainwestował w drużynę około 500 milionów funtów. Ściągał piłkarzy, którzy kosztowali fortunę. Gylfi Sigurdsson 44 mln, Richarlison 40 mln, Alex Iwobi 30 mln i ta wyliczanka może trwać jeszcze długo. Pamiętajmy ponadto, że do klubu trafiali zawodnicy z Barcelony (Digne, Mina), a wiadomo, że kontrakty takich piłkarzy do najniższych nie należą.
Ancelotti to bez dwóch zdań najgłośniejsze trenerskie nazwisko, jakie kiedykolwiek pracowało na Goodison Park. Jego zatrudnienie jest próbą pokazania całemu światu: zobaczcie, my jesteśmy ambitnym klubem z potencjałem, piękną historią. Bo przecież w innym przypadku nie ściągnęliby trenera, który w swoim trenerskim życiu zdobył w klubowej piłce co się tylko dało i pracował w największych klubach.
Można powiedzieć, że The Toffees trenerskiego Ryśka z Klanu zastąpili Alem Pacino. Pytanie tylko, czy reszta obsady gwarantuje poziom z Hollywood, czy raczej Bollywood. Jak zerkniemy na obsadę, jest tutaj kilku ludzi, wokół których można coś wartościowego zbudować. Richarlison, Holgate, Pickford, Digne, Calvert-Lewin, Sidibe, który zachwycał swego czasu w Monaco, czy Mina, wciąż mogący stać się niezłym obrońcą.
Z pewnością jednak brakuje im lidera z prawdziwego zdarzenia. Kogoś takiego, kim w Leicester City jest Jamie Vardy. Czasem jeden doświadczony piłkarz potrafi sprawić, że wszyscy wokół stają się lepsi. Przy trzech trafionych wzmocnieniach Everton ma szansę bić się o Big 6, ale też musi się spieszyć, bo zespoły takie jak Arsenal, Tottenham i Manchester United nie będą w permanentnym kryzysie.
A wracając do Ancelottiego, to tak naprawdę nie do końca wiemy, czy on jest w stanie zbudować drużynę, bo wcześniej pracował w klubach, które już przed jego przyjściem miały kadry gwarantujące grę o najważniejsze trofea. Tam raczej musiał pewne rzeczy lekko podrasować, tu natomiast jest poważniejsza robota. Nie wystarczy odmalować ścian i poprzestawiać mebli, żeby było ładnie. Pędzel to za mało. Na początku trzeba podziałać młotem pneumatycznym.

***

jasiinek:
Czy Liverpool jest w stanie zostać najlepszą drużyną w historii Premier League?

Jeszcze chwilę temu wydawało się, że Manchester City Guardioli może być takim zespołem. W piłce w ciągu jednego sezonu wiele może się jednak zmienić. Na pewno w kilku najbliższych latach Liverpool nie spadnie poza podium, bo jest to zespół oparty na szalenie mocnych fundamentach, mający znakomitego trenera, który jak nikt inny umie dobierać sobie piłkarzy, dostrzegać miejsca, w których drużyna potrzebuje wzmocnień. I co być może najważniejsze – umie poprzez proces treningowy poprawiać i rozwijać piłkarzy.

***

lukilef:
Jaki piłkarz zrobił na panu największe wrażenie na żywo?

Zdecydowanie Leo Messi. Kiedyś byłem na meczu Barcelona – Valencia, w którym Argentyńczyk ustrzelił hat tricka. Po prostu, co chwilę opadała mi szczęka, kiedy widziałem co wyprawiał na boisku. Pierwszy raz patrzyłem na grę kogoś z zachwytem przemieszanym z niedowierzaniem. I jednocześnie szczerze współczułem piłkarzom Valencii.

***

Ignacy Repiński:
Na jakim stadionie w Anglii czuł pan się najlepiej?

Anfield. Tam kibice są nie tylko dwunastym zawodnikiem. Oni są trzynastym, czternastym i piętnastym piłkarzem Liverpoolu. Zresztą, to tam przeżyłem największe emocje związane z komentarzem ze stadionu. Rewanż ćwierćfinału Ligi Europy z Borussią Dortmund. Jakim cudem Liverpool awansował do następnej rundy? Tego nie umiem zrozumieć po dziś dzień. Nie dziwię się Guardioli i Wegnerowi, którzy mówią, że na tym stadionie potrafią się wydarzyć rzeczy niewyobrażalne i niewytłumaczalne.

***

Wojtek Anyszek:
Który skomentowany przez pana mecz był najgorszy i dlaczego?

W tej kategorii mam dwie kandydatury nie do przebicia. Jeden mecz z Anglii. To były derby Manchesteru rozgrywane na boisku City w 2010 roku. Oczekiwania – wielkie. W obu drużynach cała masa wspaniałych piłkarzy, na ławkach też mocne nazwiska (Mancini, Ferguson), a potem przez 90 minut emocje były takie jak w tym dialogu z filmu „Rejs”. Jak to szło? „Koń… Krowa, kura, kaczka… Kura, kaczka, drób… (…) O! Jest! Widzę! Droga… Chyba na Ostrołękę”.
No i jeszcze pewien mecz z polskiej ligi. Odra Wodzisław – Zagłębie Lubin. Wynik 0:1. Gol z rzutu wolnego Pawła Strąka. W dodatku był to mecz komentowany z odtworzenia. Z natury jestem raczej gadatliwy, ale tutaj autentycznie nie wiedziałem, czego się złapać, o co zahaczyć. Totalna beznadzieja. Pamiętam jak dziś, że potem chodziłem po przystanku autobusowym w tę i z powrotem, przepuściłem z pięć swoich autobusów, zastanawiając się czy ta robota zwyczajnie ma sens i czy ja się do tego w ogóle nadaję.

***

Andrzeja Twarowskiego możecie usłyszeć w każdy weekend na antenie Canal+ przy okazji meczów Premier League, do której stacja ma prawa od początku istnienia ligi. W najbliższej kolejce kibice będą mogli obejrzeć następujące spotkania:

Sobota, 1.02
13:25 Leicester City – Chelsea
15:55 Liverpool – Southampton
18:25 Manchester United – Wolverhampton
(wszystkie mecze na Canal+ Sport w ramach Gorączki Piłkarskiej Soboty)

Niedziela, 2.02
14:55 Burnley – Arsenal
17:25 Tottenham – Manchester City.

#everton
#liverpool fc
#Manchester United
#premier league

Najnowsze

Z NOGĄ W GŁOWIE. Rekordy w czasie burzy. Jak trudno być Robertem Lewandowskim

Nabierająca tempa publiczna wojna Roberta Lewandowskiego z Cezarym Kucharskim powiedziała nam coś nowego o polskim napastniku. Pokaz ...

#Bayern Monachium
#bundesliga

Chcieliśmy oszukiwać, dryblować i żyć jak on. Dlaczego moje pokolenie pokochało Diego Maradonę

To było więcej niż pewne, że przy takim trybie życia stanie się w końcu memem. Natomiast nie ma liczby idiotycznych rzeczy, które mó ...

#Diego Maradona
#Argentyna
#mexico 86

Władca Wielkiego Księstwa Burnley. Jubileusz pracy Seana Dyche’a w atmosferze niepewności

W tym związku wszystko jest trochę staromodne. Jego długość, jak na warunki piłkarskie, styl gry drużyny i podejście jej do prowadze ...

#Burnley
#premier league
#Sean Dyche

Klich w Kick Off, dymisja Bartomeu, hity NFL. Nasze podcasty z całego tygodnia

Na co dzień naszych audycji możecie słuchać w paśmie sportowym newonce.radio od poniedziałku do piątku od godz. 16 do 18. Wiemy jedn ...

#NBA
#Pod Obręczą
#Andrzej Wrona

Lewy zatańczy z Neymarem w jednej ekipie? Polak może zostać twarzą Pumy

Napastnik Bayernu Monachium wywołał niemałe zdziwienie, pozując na treningu w wyczernionych butach Puma Ultra 1.1. W sierpniu Robert ...

#Neymar
#Puma
#reprezentacja polski

Diego Maradona kończy sześćdziesiąt lat. Pamiętacie jak strzelał z wiatrówki w Newell’s Old Boys?

- Całe życie wstawałem w południe. Dwa razy żona obudziła mnie przed jedenastą. Pierwszy ...

#Argentyna
#Diego Maradona

Agent gwiazdy. Polak, który pomógł Stanislavowi Lobotce wejść na szczyty Serie A

W ostatnich latach kilku polskim menedżerom udało się doprowadzić piłkarzy do najlepszych klubów świata i uczestniczyć w wielomilion ...

#Napoli
#Paweł Zimończyk
#serie a

W pogoni za mistrzem, czyli polskie zaplecze w UFC. Na czym stoją nasi w najbardziej prestiżowej federacji świata?

UFC ma w Polsce ostatnie znacznie większy rozgłos niż jeszcze kilka czy kilkanaście mies ...

#Jan Błachowicz
#Joanna Jędrzejczyk

Gerrard lepszy od Żurawia. Lech pozbawiony własnego stylu w Glasgow

Kolejorz nadal bez punktów w Europie. Powodów do pochwał też mniej niż po spotkaniu z Benfiką. Z Ibrox lechici wyjeżdżają bez celneg ...

#Glasgow Rangers
#Lech Poznań

Moc kreatywności plus podróbki z Chin. Dlaczego graficy z Instagrama zmieniają rynek koszulek?

Rynek koszulek piłkarskich zmienia piłkę. Jest barwniej, ciekawiej, a do głosu coraz mocniej dochodzą dwudziestokilkuletni graficy z ...

#adidas
#humanrace
#koszulki piłkarskie
POKAŻ WIĘCEJ