newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
fot. Alex Livesey/Getty Images

To był smutny widok. Do takich obrazków z pewnością nie przywykliśmy na Old Trafford. Fani Manchesteru United masowo zaczęli opuszczać trybuny, jakby przeczuwali, że piłkarze nie są w stanie odrobić dwubramkowej straty z Burnley. Widzowie na trybunie gości czuli z kolei, że zbliża się historyczna chwila i oni będą jej świadkami – drużyna The Clarets zdobędzie Teatr Marzeń po raz pierwszy od lat 60-tych ubiegłego stulecia. Menedżer United, Ole Gunnar Solskjaer, patrzył w martwy punkt. Rezygnacja – to słowo nie oddawało jego nastroju.

Ci sami kibice, którzy byli już w drodze do domu, gdy sędzia Jon Moss kończył środowe starcie w Premier League, wiosną ubiegłego roku wpadli w stan euforii. Ich idol sprzed lat, który sprawił, że płakali ze szczęścia w Barcelonie, po wygranym starciu z Bayernem Monachium, wracał do klubu w glorii chwały. Oczyszczenie szatni, pozytywna energia, miłość do sir Alexa Fergusona i podążanie za jego standardami, odzyskanie ducha walki – to wszystko miało idealną puentę w postaci gola z rzutu karnego strzelonego przez Marcusa Rashforda w Paryżu przeciwko PSG.

Nie było innego wyjścia – Solskjaer musiał dostać nowy kontrakt. Nawet jeśli zamiary były zupełnie inne i szefowie superrezerwowego United sprzed lat szukali menedżera z wielkim doświadczeniem, teraz najzwyczajniej głupio było im wbić sztylet w serce człowiekowi, który kocha ten klub.
To był punkt zwrotny. Klub znalazł się w potrzasku, z tej patowej sytuacji nikt nie znalazł mądrego wyjścia. Na fali euforii, spowodowanej wzrostem endorfin po wygranych meczach, podpisano papiery i uznano, że może być tylko lepiej.

Ale tak się nie stało. Po blisko roku pracy Solskjaera drużyna przegrała 1/3 meczów, w lidze ma na koncie więcej porażek niż zwycięstw. Obrazki takie jak ten w czasie meczu przeciwko Burnley mogą się powtarzać. Manchester United stał się drużyną niestabilną. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak zagra. Chyba nawet sam Solskjaer. Kiedy patrzysz dziś na Norwega, od razu przypomina się znany mem z Davidem Moyesem w biurze Fergusona, po zastąpieniu rodaka na stanowisku menedżera. Podpisany: „Nie wiem, co ja tutaj robię”.

Nie wszystko w Manchesterze jest złe, oczywiście, że nie. Solskjaer wprowadza wielu młodych graczy. Stworzył najmłodszy zespół, jeśli chodzi o średnią wieku, a w klasyfikacji młodych strzelców goli są Williams czy Greenwood, nadzieje klubu na przyszłość. Czy jednak kibica naprawdę obchodzi metryka?

Fani United mogą dziś z wielką zazdrością zerkać w kierunku Anfield, gdzie Jurgen Klopp zbudował wielki Liverpool. W taki oto sposób mamy podobną sytuację do tej, w której przed laty Ferguson zapowiadał zmianę hierarchii w angielskiej piłce, przychodząc na Old Trafford. Rzucał wyzwanie Liverpoolowi.
W sezonie 1989-90 na tym etapie rozgrywek Manchester United nie był jeszcze tym wielkim, zapamiętanym jako gigant z ćwierćwiecza pracy Szkota. Po 23 kolejkach miał na koncie 24 punkty. Dziś nawiązuje do tamtych niechlubnych tradycji.

Ale nie trzeba grzebać w historii tak głęboko, by dostrzec regres. Wystarczy porównać obecną kampanię ligową w wykonaniu MUTD do poprzedniej i gołym okiem widać, że jest źle. 10 punktów mniej, o stratach do czołówki nie ma nawet co wspominać. Słowa Jose Mourinho, który opuszczając klub powiedział, że ludzie jeszcze docenią jego wynik (wicemistrzostwo), brzmią dziś jak okrutny żart.

Odnoszę wrażenie, że im więcej jest zapewnień ze strony bossa Solskjaera, Eda Woodwarda, o stabilnej sytuacji menedżera, tym bardziej rośnie prawdopodobieństwo dymisji. Ambicje właścicieli klubu są oczywiste, to chęć zarabiania, bycia przedsiębiorstwem, które przede wszystkim jest znane jako globalna marka, ale – moim zdaniem – to niezwykle krótkowzroczne myślenie. Bo przebywanie w finansowej elicie jest oczywiście ważne, daje więcej możliwości w kwestii pensji dla zawodników, jednak warto pamiętać, że wielu młodych piłkarzy ma ambicje nie tylko zarabiać fortunę, ale przy okazji coś zdobyć i wygrać. A już występy w Lidze Mistrzów jawią się jako sprawa elementarna.

Dlatego coraz trudniej będzie Manchesterowi United ściągać takich graczy, co z kolei grozi wpadnięciem w błędne koło. Piłkarze podążają kasą, ale i za modą, także w kwestii transferów, a bycie dziś częścią projektu Manchester United nie jest ani trendy, ani nie obiecuje dobrej przyszłości. Co innego, kiedy zawodnik taki jak Marcus Rashford odczuwa więź emocjonalną z klubem, co innego, kiedy musisz przekonać do transferu gwiazdę Juventusu, Borussii czy jakiegoś klubu z Hiszpanii lub Francji. Magia sir Alexa Fergusona, działająca przez wiele lat, to już melodia przeszłości. Nie widzę dzisiaj kogokolwiek, kto powiedziałby głośno, że marzy o pracy z Solskjaerem. Prawda jest taka, że Manchester United w ciągu blisko roku pracy z Norwegiem stał się totalnie przeciętnym klubem. Nawet Burnley może przyjechać na Old Trafford jak po swoje. Zwycięstwa nad potentatami Premier League są zaskoczeniem, potknięcia ze słabeuszami przestają nim być.

#Manchester United
#premier league

Najnowsze

Plan już bez białych plam. Wszystko, co trzeba wiedzieć o powrocie Bundesligi

Najpierw tydzień zbiorowej kwarantanny, później kolejne testy na obecność koronawirusa i w przyszłą sobotę derby Zagłębia Ruhry. Tak ...

#BundesBACK
#bundesliga
#liga niemiecka

Można zdobyć 10 mistrzostw i być niespełnionym? Losy niedocenionego Thiago

Po siedmiu latach w Bayernie Thiago Alcântara przedłużył kontrakt i rozważa nawet zakończenie kariery w Monachium. Zbliża się do trz ...

#Bayern Monachium
#bundesliga

Powrót nostalgicznych wspomnień i smaczki taktyczne, czyli dlaczego będę śledził Bundesligę

Niemcy dali sygnał jako pierwsi. Bundesliga wróci 16 maja i jest pierwszą z dużych lig, która podjęła konkretną decyzję dotyczącą wz ...

#BundesBACK
#bundesliga

KICK OFF newonce #3: Carragher Challenge – wersja Premier League. Przemek i Michał składają swoje drużyny

W najnowszym Kick Off newonce Przemek Rudzki i Michał Gutka podjęli się wyzwania Jamiego ...

#Carragher Challenge
#kick off

NFL Po Godzinach #5: Wspomnienie Dona Shuli, weterani NFL zmieniają kluby (PODCAST)

W ostatniej audycji NFL Po Godzinach Michał Gutka i jego goście wspominali zmarłego legendarnego trenera Miami Dolphins. Nie zabrakł ...

#Don Shula
#NFL
#NFL po godzinach

Gdzie już zakończyli ligi, gdzie walczą o powrót? Ściąga na czas pandemii

Niektórzy już zakończyli sezon, inni sposobią się do szybkiego powrotu bez publiczności, jeszcze inni chcą wpuszczać na mecze kibicó ...

#La Liga
#premier league
#serie a

DETALE I NIUANSE. U nas nie może być normalnie

Czym dłużej czekam na powrót polskiej piłki, tym bardziej męczy mnie brak powagi w niej. Wojenki o udziały, omijanie zakazów, potajemne treningi, wieczne krętactwo. Przede wszy ...

#dyrektorzy sportowi
#ekstraklasa

HIT THE BAR #8: Przyjęliśmy wyzwanie. Wybieramy nasze międzynarodowe jedenastki

Dominik Piechota i Michał Gutka w Hit The Bar na naszym kanale na YouTube podjęli się wyzwania, jakie zapoczątkował Jamie Carragher.

#Carragher Challenge
#Hit The Bar

Zielone światło od rządu. Bundesliga wraca w przyszłym tygodniu (AKTUALIZACJA)

Wszystko wskazuje na to, że Bundesliga faktycznie zostanie pierwszą ligą sportową w Europie, która wznowi przerwane przez pandemię r ...

#Bayern Monachium
#bundesliga

Elegancki sport dżentelmenów. „W snookerze zawodnicy sami przyznają się do faulów”

Tropimy przedstawicieli sportów, o których powinno się mówić więcej w naszym kraju. Po squashu przyszła pora na snookera. Tajniki te ...

#Adam Stefanów
#snooker
POKAŻ WIĘCEJ